Styl. Picie

Autor: 
Katarzyna Redmerska
kaśka.jpg

Nie od dzisiaj wiadomo, że styl wypowiedzi to wizytówka człowieka. Styl może być niski czyli niewyszukany oraz wysoki, świadczący o zdecydowanie większych kompetencjach językowych. Użycie konkretnego stylu jest uwarunkowane przesłankami – rzecz jasna na prowadzenie wysuwa się poziom intelektualny osoby, która go stosuje. Ale poza tym są to: sytuacja komunikacyjna, relacje między nadawcą i odbiorcą oraz forma wypowiedzi i jej intencja. Nie bez znaczenia na formowanie się stylu wypowiedzi ma także środowisko w jakim się przebywa czy doświadczenia życiowe. Podsumowując: styl wypowiedzi to sposób wyrażania się i stała tendencja w wyborze środków językowych, charakterystyczna dla nadawcy, kierunku, gatunku literackiego, dzieła bądź okresu. Styl to ogólne ukształtowanie języka, polegające na specyfice składni, frazeologii, leksyki lub sposób wyrażania się, formułowania wypowiedzi w mowie bądź piśmie. Tworząc swoją wypowiedź nadawca powinien pamiętać o kilku rzeczach: wypowiedź musi jak najlepiej oddawać zamierzony cel; harmonizować sytuację i odbiorcę; nadawać wypowiedzi cech oryginalności. Nie można zapominać o wykorzystywaniu swoich indywidualnych skłonności do mówienia w charakterystyczny dla siebie sposób.
Ten nieco przydługawy wstęp wyjaśniający styl wypowiedzi, nie jest bez powodu, Szanowni Czytelnicy. Pozwoliłam sobie wyjaśnić postawę prezesa Kaczyńskiego, który to he, he – bardzo plastycznie wytłumaczył dlaczego Polki nie mają dzieci. Jak wiemy wszystkiemu winne jest branie się za kieliszek i „dawanie w szyję” do 25 roku życia, zamiast branie się za zakładanie rodziny. Zasadniczo mogłabym na tym zakończyć felieton, ale nie byłabym sobą, gdybym nie pochyliła się nad wyrażeniem „dać sobie w szyję”. Przyznam, że użycie tego sformułowania nieco mnie rozczarowało. Doprawdy, są pewne granice – osoby publiczne powinny być wzorem poprawnej polszczyzny i stosować jedynie elegancką formę wypowiedzi.
Tak, tak, jak pisałam wcześniej – na formowanie się stylu wypowiedzi ma wpływ relacja między nadawcą a odbiorcą i środowisko w jakim się przebywa, ale na litość boską, nie jesteśmy przecież prowincjuszami! Czy pan Prezes nie mógł użyć określenia w rodzaju: „młoda płeć piękna sięga po alkohol” lub „młode kobiety rozsmakowały się w trunkach”. Jest zdecydowanie wytworniej, a przekaz pozostał ten sam, nieprawdaż?
Wracając do wyrażenia „dawać w szyję” – według definicji określenie odwołuje się do intensywnego spożywania alkoholu, aż do uzyskania mocnego stanu nietrzeźwości. Owo określenie można zastąpić także: „dać sobie w banię”, „dać sobie w gaz”.
Powracając do określenia „dać sobie w szyję” – znaczenie można znaleźć w „Słowniku etymologicznym języka polskiego” autorstwa Wiesława Borysia. Jak czytamy pod hasłem: – Szyja – dawniej i w dialekcie gardło.
Anegdotyczna teoria głosi, że źródeł wyrażenia „dawać w szyję” powinno się szukać w czasach cara Mikoła-ja I. Otóż władca zatrudniał osobę do czyszczenia iglicy katedry. Za odwagę wykonywania tej jakby nie było niebezpiecznej pracy, car wręczył czyścicielowi złoty stakan (duży puchar). Obdarowany od tej pory mógł z tym złotym stakanem iść do każdej karczmy, a tam bez mrugnięcia okiem, za darmo napełniano mu go wszelakimi procentowymi trunkami. W przypadku, gdy czyściciel zgubił stakan, mógł poprosić o nowy. Pomysłowy car Mikołaj I znalazł rozwiązanie na wypadek zgubienia złotego pucharu i zlecił pozostawienie na szyi czyściciela znaku stakana. 
Od tej pory czyściciel nie musiał się już martwić, że go zgubi. Wchodził do karczmy, pokazywał znak i „dawano mu w szyję”. He, he.

Wydania: