Lwowskie Zaduszki
Lwów... Tradycyjnie 2 listopada przy grobie św. Józefa Bilczewskiego odprawiono uroczystą Mszę Św. Żałobnemu nabożeństwu przewodniczył metropolita lwowski abp. Mieczysław Mokrzycki. W uroczystościach udział wzięli liczni miejscowi Polacy, w tym dzieci i młodzież z polskich szkół, lwowscy harcerze, rodacy zrzeszeni w różnych organizacjach. Obecni byli przedstawiciele polskiego konsulatu. Nie zabrakło również może mniej już licznych osób z Polski, chociaż w tych dniach przybyła m.in. ze Szczecina grupa ze stowarzyszenia „Światło Ojczyzny”.
Pamięć o św. Józefie Bilczewskim jest tu wyjątkowo żywa i kultywowana. Wszyscy pamiętają o jego wyjątkowej posłudze i bezgranicznym oddaniu Kościołowi jak i tutejszemu ludowi. Dość wspomnieć, że za jego posługi w ówczesnej archidiecezji lwowskiej zbudowano 330 obiektów sakralnych, w tym majestatyczny kościół św. Elżbiety. Pamięta się również o jego naukowej spuściźnie czy funkcji rektora lwowskiego uniwersytetu. Gdy odwiedzam uniwersyteckie muzeum, są dumni że ich rektorem był święty. Najbardziej zapamiętany został jednak jako sługa najbiedniejszych, wśród których został pochowany.
Na grobach Cmentarza Janowskiego zapalono setki „światełek pamięci” będących darem z Polski. Sama młodzież z Katowic zebrała 2 tys. zniczy, nie wspominając już funduszy na odnowę polskich nagrobków. Jak mówi Marian Frużyński z lwowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku „to nasz święty obowiązek i nasza potrzeba, bowiem wielu z nas ma tu pochowanych z rodziny. Dbamy też o opuszczone groby, nie możemy o nich zapomnieć. Dlatego przychodzimy tu na mszę żałobną, tu się modlimy za naszych rodaków prosząc również aby ta wojna szybko się skończyła...”. Po mszy kapłani i wierni przeszli w procesji alejkami cmentarza modląc się za spoczywających tu zmarłych.
Cmentarz Janowski to druga po Łyczakowskim największa polska nekropolia w granicach dzisiejszej Ukrainy. Założony w latach 1883-88 na pow. 45 ha dał miejsce wiecznego spoczynku dla ok. 200 tys. tu pochowanych. Znajdziemy tu groby nie tylko mieszkańców Lwowa, ale i powstańców styczniowych, jeńców wojennych z okresu I wojny światowej czy poległych w okresu walk z lat 1918-20. Tu znajduję m.in. grób Konstantego Wolnego, bliskiego współpracownika Korfantego, wielkiego działacza. Cmentarz jest nadal otwarty, stąd niestety w miejsce dawnych polskich grobów powstają nowe ukraińskie groby. Wciąż odnawia się jednak i inwentaryzuje polskie groby, ale to i tak przysłowiowa kropla w morzu tutejszych potrzeb. Podczas tegorocznej uroczystości poświęcono m.in. odnowiony grób ppłk. J. Włodarkiewicza.
Dzień wcześniej 1 listopada Polacy zgromadzili się na Cmentarzu Łyczakowskim, gdzie mszę odprawił ks. abp. M. Mokrzycki. „Jesteśmy na ołtarzu świątyni, gdzie znajdują się groby świętych, męczenników i wyznawców Kościoła, ale także tych, którzy złożyli swoje życie na ołtarzu Ojczyzny. Dzisiaj modlimy się abyśmy wytrwali w wierze ojców a także, żeby Ukraina została obdarzona tak długo oczekiwanym pokojem...”.
Złożono kwiaty i znicze na Grobie Nieznanego Żołnierza i grobach Lwowskich Orląt. Obecni przeszli w procesji różańcowej modląc się w intencji tu pochowanych. Zapalono ponad 10 tysięcy „światełek pamięci” na często zapomnianych grobach. Ten cmentarz to istna encyklopedia polskiej historii, polskiej nauki i kultury. Jak stwierdziła pani konsul Eliza Dzwonkiewicz „najpiękniejsze jest to, że my wszyscy traktujemy groby osób, których nigdy w życiu nie spotkaliśmy jako swoje, rodzinne. To jest sztafeta pokoleń...”. Modlono się i oddano hołd wybitnym postaciom, którzy tworzyli tu jeszcze niedawno historię tego miasta, jak i historię Polski.
W podobnym patriotycznym tonie przebiegały we Lwowie w dn. 11 listopada obchody 105-rocznicy odzyskania Niepodległości Polski. Uroczystości rozpoczęła w bazylice metropolitarnej Msza Św. w intencji Ojczyzny. Jak powiedział ks. prałat Jan Nikiel – proboszcz lwowskiej katedry „przeżywamy wojnę na Ukrainie. Wiemy, że o wolność trzeba dbać i trzeba się modlić o nią. Dziękujemy więc Bogu za wolność i niepodległość Polski i prosimy, by Bóg zachował ją od zła. Modlimy się za tych, którzy walczyli w obronie Polski, aby Bóg wynagrodził ich poświęcenie w niebie...”.
Druga część uroczystości odbyła się na Cmentarzu Obrońców Lwowa gdzie wartę honorową zaciągnęli lwowscy harcerze, były polskie poczty sztandarowe i delegacje stowarzyszeń. Obecni byli przedstawiciele polskiego konsulatu, jak i licznie zgromadzeni rodacy. Odśpiewano hymn i Rotę. Ogłoszony w trakcie uroczystości alarm lotniczy przypomniał o trwającej wciąż wojnie.
zdj. Marian Frużyński, autor