Poetyckie opowieści spod znaku Helikonu – dwie książeczki, niewielkie ale smakowite – poleca Janusz Olearnik

Autor: 
Janusz Olearnik
01Aleksandra Wolf-Klimowicz.jpg
02Jan Stypuła - poeta, wędrowiec przewodnik.jpg

na zdjęciach: Aleksandra Wolf-Klimowicz i Jan Stypuła
**
*Schody na wzgórze (Aleksandra Wolf-Klimowicz)
W samym środku Polanicy-Zdroju wyrasta okazałe wzniesienie, nazywane wzgórzem kościelnym, u jego stóp płynie rzeka, do której spadają strome ściany skarpy. Jeszcze kilka lat temu to wspaniałe wzgórze nie było dostępne od strony rzeki, teren porośnięty gęstwiną nie nadawał się ani do spacerów, ani do podziwiania, ot, fragment zdziczałej, bezpańskiej przyrody. Ale nadszedł czas zmiany, polaniczanie postanowili włączyć ten teren do żywej przestrzeni miejskiej, udostępnić go do spacerów, stworzyć nowy bulwar, upiększyć kawałek Polanicy. Jednak między postanowieniem a realizacją zawsze piętrzą się kłopoty, niespodzianki i trudne decyzje. Tak było i w tym przypadku.
Wydana niedawno przez Towarzystwo Miłośników Polanicy książka Aleksandry Wolf-Klimowicz pt. „Schody na wzgórze” opisuje kilka charakterystycznych epizodów na drodze przeobrażania wzgórza, skarpy oraz rzeki w turystyczną polanicką atrakcję. Rzecz jest opisywana z perspektywy Autorki, która zamieszkuje już długie lata tuż nad rzeką, naprzeciw skarpy i wzgórza. Ma ona doskonały punkt do obserwacji wszystkiego, co dzieje się w tych miejscach, ma bezpośredni kontakt z przyrodą, ludźmi i zjawiskami, które dzieją się wokół wzgórza. Po prostu każdego dnia z okien swojego domu, z ogrodu, balkonu spogląda na skarpę, jak na starego znajomego, na przyjaciela.
Aleksandra jest artystką, ma specjalną wrażliwość w spojrzeniach i uczuciach, kocha to swoje wzgórze i całe jego otoczenie. Dlatego powstała ta książka – autorka chciała podzielić się tym, co oglądała przez lata, co budziło jej niepokój, wyzwalało smutki i radości. Aleksandra jest artystką sztuk wizualnych – rzeźbi i maluje obrazy, a więc jest szczególnie wrażliwą obserwatorką. Dlatego też oprócz opisów i komentarzy w tej książce zamieszcza bogatą warstwę dokumentacji fotograficznej. Pozwala to czytelnikowi lepiej poznać i zrozumieć cały wieloletni proces formowania tego pięknego i jakże popularnego oblicza dzisiejszej Polanicy.
W wyniku przebudowy tego miejsca powstały: nowe schody z pięknego piaskowca, pnące się zakosami po stoku, bulwar wzdłuż Bystrzycy Dusznickiej określany przez polaniczan jako „corso”, bez żadnej nazwy, bajkowy mostek przez rzekę, ścianka wspinaczkowa, a przy niej pomnik w formie rzeźby Aleksandry Wolf-Klimowicz „Ludziom gór”. Dziś to miejsce jest jedną z najpopularniejszych tras spacerowych w Polanicy. Książka Schody na wzgórze opowiada historię jego powstania. Warto podkreślić, że ta książka inauguruje nową serię wydawniczą Towarzystwa Miłośników Polanicy pod hasłem „Z sercem do Polanicy”, będą to wydawnictwa opowiadające o przeszłości i teraźniejszości naszego pięknego miasta.
*
* Szepty w dolinach (Jan Stypuła)
Jan Stypuła jest człowiekiem wielu talentów i wielu sztuk: pisze wiersze, maluje, tworzy grafiki i szkice, fotografuje i filmuje wybierając obiekty z wielką wrażliwością, na dodatek jest wybitnym znawcą lokalnej przestrzeni i przyrody, ekspertem turystycznym, wciela się w role przewodnika, gawędziarza, wodzireja, nawet kaznodziei. Jeśli do tego dodamy jego umiłowanie lodowatej wody (jest morsem „praktykującym”), pasję historyczną (działa w grupach rekonstrukcyjnych), a także nie do końca jasne zamiłowanie do tropienia nietoperzy po okolicznych jaskiniach, to otrzymamy obraz człowieka o niespotykanej aktywności, można by nawet powiedzieć, że za dużo tego jak na jedno życie…
Książka „Szepty w dolinach” jest zbiorem wierszy Jana Stypuły powstałych w okresie ostatnich pięciu lat, a więc w czasie, gdy już dojrzała jego pasja poznawania i opisywania pięknej krainy wokół Polanicy-Zdroju. Cechą tego zbioru jest spójność i to postrzegana w wielu wymiarach.
Wiersze są spójne tematycznie, pokazują klimaty gór, dolin, rzek, lasów, krajobrazów tego obszaru. Są one doskonałym komentarzem do podziwiania i odkrywania uroków konkretnego kawałka ziemi kłodzkiej, są dodatkiem do spacerów, a nawet mogą wzmocnić doznania wszystkich zmysłów turysty-spacerowicza.
Drugą cechą jest spójność nastrojów budowanych przez poetę. Prawie w każdym wierszu mamy podziw dla przyrody, czasem niepokój przed jej szaleństwami, czasem strach, ale widać w tym umiłowanie tych miejsc, dobry nastrój, który zaraża czytelnika sympatycznym podziwem dla ich piękna i niezwykłości.
Kolejną cechą jest jednolitość stylistyczna wszystkich utworów. Wiersze są zgrabnie skonstruowane, bez przesady i bez udziwnień, nie zmuszają czytelnika do przeskoków nastrojów, ani do nadążania za zmianami konwencji stylistycznej. Wręcz przeciwnie – one są jak jedna długa opowieść, którą dobrze się czyta.
Jest jeszcze jedna szczególna cecha. Otóż Autor ma talent w sztukach wizualnych: malarstwie, grafice, fotografice, filmie – i to jest widoczne w wielu wierszach. Kiedy dobiera i układa on słowa, to czuje się, że operuje wzrokiem i każe czytelnikowi tak odbierać wiersze, aby i on postrzegał te opisy oczami, zręcznie podaje obraz widziany wzrokiem poety.
Wreszcie owa spójność ma też wymiar przestrzenny. W wierszach autor prowadzi nas do konkretnych miejsc, a wszystkie one są na ziemi kłodzkiej, w szczególności wokół Polanicy-Zdroju i w samym miasteczku. Są tutaj: szczyty Wolarz w Górach Bystrzyckich i Orlica w Górach Orlickich, przełęcz Spalona i góra Jagodna, rzeki Bystrzyca Dusznicka i Bystrzyca Łomnicka, Piekielna Dolina obok Polanicy, Góry Stołowe, Piekielny Labirynt. Autor pokazuje tajemniczość tych miejsc, nie dopowiada niczego do końca, każe nam słuchać szeptów w dolinach.
Jak wspomniano, w tej książce wiersze są splecione z obrazami, pokazanymi w formie czarno-białych fotografii. To nie są zwyczajne ilustracje do wierszy, to są ich dopełnienia, czasem – objaśnienia, wielce pożyteczne dla czytelnika. Zabieg twórcy, który postanowił słowa i obrazy połączyć, zapleść w jakąś nastrojową opowieść, ten zabieg stworzył nową, ciekawą jakość.

Wydania: