Hobbyści. A może by tak?
Ot, idąc ul. Armii Krajowej z kawiarni „Kawka” do Redakcji natknąłem się na sekretarza Urzędu Kłodzka p. Krzysztofa Oktawca… Jak zwykle zamieniamy parę słów, które jednak przedłużyły się do sporej rozmowy. Moja „zaczepka” była jak zwykle:
- Kiedy otworzysz swoje „Muzeum Komiksów” w tym opuszczonym przez Pocztę Polską pomieszczeniu na pięterku (przy ul. A. Krajowej), bo pamiętam do dziś Twoją wystawę komiksów w Galerii KOK-owskiej. Zrobiła na mnie spore wrażenie i pokazała mi komiksy ze strony zupełnie dla mnie niespodziewanej. Do tamtej pory postrzegałem komiksy jako coś „takie sobie”...
Krzysiek odpowiada:
... no tak, obiekt można wydzierżawić, ale to tylko ... dzierżawa. A oprócz tego, to przecież inne koszty. Choćby przystosowanie obiektu dla zwiedzających: toalety, ciągi zwiedzania, wyposażenie, opisy artefaktów, ich ekspozycja i tak dalej... może na emeryturze...
- Ale szkoda, że taka kolekcja tkwi niedostępna dla ludzi...
- Masz rację, bo przecież każdy kolekcjoner nie dość, że cieszy się, że posiada wspaniałą kolekcję, to chciałby żeby te cudowności mogli oglądać inni. Chciałby pochwalić się ...
- No właśnie...
- W niektórych miastach kolekcjonerzy wystawiają swoje artefakty na takich miesięcznych spotkaniach. Po prostu „Dzień Kolekcjonerów”. I uważam, że To jest pomysł do zrealizowania go w Kłodzku.
- Też tak myślę. To co? Panie Sekretarzu? Może w Centrum Aktywności Lokalnej przy ul. Łukasińskiego?
- Może nie tyle w CAL-u a w Białych Koszarach Małej Twierdzy.
- Doskonały pomysł. Obiekt jest. Nie za wiele się tam dzieje, jakoś przedsiębiorcy nie garną się do tego miejsca, ale gdyby cyklicznie odbywała się taka impreza wystawowa kolekcjonerska, to i miejsce nabrałoby życia.
- Myślę, że masz rację. Kto by nie poszedł gdyby miał do oglądnięcia i zaznajomienia się z pasjonującymi zbiorami... Bo przecież oprócz mojej kolekcji komiksów wiem, że np. burmistrz Michał Piszko ma bogatą kolekcję klocków „Lego”, a Bartek Terlecki mnóstwo „staroci kłodzkich”. Są też zbieracze widokówek, znaczków, szkła artystycznego ...
- Czyli o tłumy odwiedzających Małą Twierdzę nie mamy się co martwić.
- Tak myślę. Rodziny nie odmówiłyby sobie takiej wędrówki do „Białych Koszar”. A i przedsiębiorcy mieli z tego korzyść. Bo tak to już jest: czego oko nie widzi…
- No to Krzysiu, wprowadzaj pomysł w życie. Jestem „za”.
Mirosław Awiżeń