Mietek Kowalcze - cyklu: 100 na 100, czyli polskie ósemki (odc. październikowy)

W poprzednim miesiącu ważną sugestią dla tekstu była czeska, społeczna akcja pod nazwą „ósemki”. Znaleźliśmy kilka własnych, stosownych przykładów, spróbowaliśmy je powiązać z rocznicą niepodległości południowych sąsiadów. Tym razem czas na „ósemki” nasze, rodzime. Zacznijmy wyborczo. Niebawem będziemy wybierać, oby mądrze, po raz ósmy właśnie, radne i radnych naszych gmin. Kandydaci, kandydatki, kampania, debaty - to wszystko dobrze znamy. Ustawodawca zafundował nam kilka nowości, w tym, co dziwne, drugą komisję, tzw. komisję ds. ustalania wyników („komisja nocna”). Taka to ta najnowsza ósemka.
Sięgnijmy po odleglejsze. Na podsumowanie pierwszej dekady niepodległości (rok 1928) prezydent Ignacy Mościcki zadekretował wiele różnorodnych inicjatyw, w tym powstanie Biblioteki Narodowej, mającej wiele ważnych przedsięwzięć w czasie dziewięciu dekad czynnego wspierania kultury. Kolejna dekada zamyka się dla nas jedynym w czasie dwudziestolecia postępowaniem przed Trybunałem Stanu. Kusi nas w takim cyklu, przypominającym nieco owo przysłowiowe „trzy po trzy”, postawienie pytania: czy w następnych latach - w naszych ósemkach i my doczekamy się Trybunału Stanu dla kogoś z rządzących? Zobaczymy. Autor nie ukrywa, że kilkoro kandydatów chętnie wskazałby. Swoją drogą 1938 to rok zupełnie przyzwoity, jeśli chodzi o polską piłkę nożną, czego nie da się w żaden sposób napisać o roku bieżącym. 80 lat temu drużyna czeska najpierw zremisowała, następnie przegrała 2:1 z Brazylią, nasi uzyskali wynik 5:6, a Ernest Wilimowski strzelił 4 bramki! Kiedy już skorzystaliśmy z jednej analogii, pójdźmy o dekadę dalej. W tym samym dniu, w którym komuniści czescy przejmują władzę w swoim kraju u nas powstaje Służba Polsce, organizacja młodzieży mocno zideologizowana, a bez pardonu wykorzystywana przez rządzących jako bezpłatna siła robocza. Trendy mamy ciągle takie, że skoro dominowała w czymś ideologia, to inne aspekty stają się zupełnie niewidoczne. Przykładów pożytecznej, ciężkiej pracy junaków SP znajdziemy w historii wczesnego PRL-u sporo. I wcale nie chodzi o propagandowo nagłaśniane „fronty” pracy. Tych w ramach szerokiej i jednocześnie okropnej indoktrynacji spotykamy rzeczywiście wiele. Czy jednak ktoś pamięta tysiące mniejszych działań SP - choćby cierpliwe udrażnianie Zalewu Szczecińskiego, dokładnie „zablokowanego” przez cofających się hitlerowców? Z poziomu spierania się o ocenę spraw polityki i ideologii znów przenieśmy się do sportu. W 1948 roku polscy siatkarze w tie-breaku przegrali z drużyną Czechosłowacji. Jaki byłby dzisiaj wynik takich zawodów, po 70 latach? Rok 1968 - bardzo do dzisiaj bolesny dla Czechów i na różne sposoby przez nich przypominany - pojawiał się w tym cyklu, więc przypominamy z tej ósemki tylko jedno wydarzenie. Reprezentacja Polski na stadionie w Chorzowie pokonała 50 lat temu drużynę Turcji 8:0. Taka ósemka! Umieścilibyśmy ich zresztą w tym przeglądzie jeszcze dużo więcej, jednakże zakończmy na roku 1988 (dwie 8!), w którym to w Środzie Śląskiej odkryto tzw. skarb średzki. Jaka hipoteza towarzyszy jego omawianiu? Na podstawie badań źródłowych naukowcy przyjęli, że złote precjoza koronne pochodzą ze skarbca czeskiego i znalazły się w Środzie Śląskiej w charakterze depozytu pod zastaw pożyczki zaciągniętej u żydowskich bankierów przez Karola IV. Wśród eksponatów są fragmenty złotej korony ślubnej, która należała do Blanki de Valois - pierwszej żony Karola IV. 100 na 100, ósemki czeskie i ósemki polskie, a wszystko i tak (w kontaktach polsko-czeskich) zaczęło się przed wiekami, co tylko owo znalezisko sprzed trzydziestu lat potwierdza.