A co tam w Różanym Dworze… więcej słońca czyli na Boże Narodzenie … na kurze stąpnienie, a na Nowy Rok na barani skok …

Autor: 
Monika Maciejczyk
Koncert Chóru Cantiamo Tutto od lewej dyrygent Sebastian Sikora, Monika Maciejczyk Członek Zarządu ds promocji ZLP na Dolnym Śląsku,Tadeusz Hołubowicz prezes INSTAK.jpg
Płyta próbna.jpg
Vera i ja w Różanym Dworze.jpg

I tego Państwu w Nowym Roku 2020, w myśl staropolskiego ludowego przysłowia, życzę najserdeczniej. Tak to nasi przodkowie mawiali, mając słońce i długość dnia zimowego na myśli. Bowiem już w Święta przybywało dnia o to kurze stąpnienie, a na Nowy Rok na barani skok. Myślę o tym, jakie to szczęście, że naród nasz tak mocno osadzony jest w tradycji i wędruje z nią poprzez wieki. A dopóki tradycja ta trwa, dopóty my zachować możemy naszą tożsamość głęboko zakodowaną w umysłach naszych i w kulturze polskiej. Czasem nie zdajemy sobie sprawy jak mocno i trwale jesteśmy z tą historią kultury związani i nią nasyceni. Mądrość wielka narodu zawarta w przysłowiach polskich, powtarzanych poprzez pokolenia z ust do ust. Wrosło to w nas tak mocno, że nawet nieświadomie częścią jest naszej osobowości i światopoglądu. A gdy piszę o tym, przypominają mi się rozmowy z dr nauk humanistycznych, wykładowcą na Uniwersytecie Jagiellońskim, wiceprezesem Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich – Jackiem Kajtochem i jego koncepcja wielowarstwowości kultury. Abym dobrze zrozumiała meritum sprawy porównywał dzieje kultury do warstw archeologicznych osadnictwa ludzkiego na przestrzeni dziejów, a ja jako archeolog mogłam wtedy sięgnąć wyobraźnią i budować wirtualny schemat kulturowy. Jedna warstwa po drugiej w nieuchronnie następującej po sobie kolejności. Rozwój poprzez upływ czasu znaczony myślą i pracą ludzką. Czasem regres i barbaryzacja, a później na przekór rozkwit i ekspansja... w ciągłości trwania naszego na tej ziemi. A wierzcie mi Państwo, że każda z tych warstw kulturowych ważna i wnosi do ciągłości kultury materialnej i duchowej człowieka swoje kurze stąpnienie lub barani skok. I wracając do początku mojego wywodu, pragnę życzyć Państwu aby ten Nowy Rok 2020 był na barani skok w najlepszym tego słowa znaczeniu. Niechaj nam się darzy dobrze i rozwija wszystko ku pożytkom. A tak to, abyśmy nie pozostawali w stagnacji i zmartwieniu, tylko podążali do przodu pomimo wszystko, odważnie i z nadzieją na przyszłość. Więcej Słońca Państwu życzę …
A wracając do Różanego Dworu, to tu ci kultury dostatek... i na kurze stąpnienie i na odważny barani skok. Bowiem budowanie nie składa się tylko z rzeczy wielkich ale i tych maleńkich, co zdaje się nam... takich być może nic nie znaczących, a w konsekwencji upływu lat owocujących ważnym rozwojem na drodze do celu. A wszystkie te małe i wielkie sprawy i działania, po latach składają się na obraz całości. I każde z nich ma tutaj swój udział ważny i niezastąpiony. A więc były i kurze stąpnienia i baranie skoki, jak to w życiu bywa i w drodze człowieka.
Gości w Różanym Dworze było ci dostatek, a każdy przyniósł ze sobą cząstkę swojej Duszy i ją tu ostawił, tę swoją cegiełkę kultury, przeżytą i przemyślaną. Znaczoną jego niepowtarzalną osobowością. A wszystko to raz jeszcze składa się na wspólny obraz, tak barwny i różnorodny, budujący pewną całość wspólnej kultury Różanego Dworu. Klimat ten szczególny pozwalający wzrastać każdemu z osobna i wszystkim wspólnie.
Zagościła droga Vera Kopecka z Czech, wielka poetka i animatorka życia literackiego i artystycznego naszego pogranicza. Kobieta ogromnie zasłużona dla kultury naszych narodów poprzez wieloletnią pracę na rzecz wspólnoty literackiej Słowiańszczyzny. Vera przywiozła do Salonu Literackiego Różanego Dworu olejny obraz pędzla malarza ukraińskiego Ivana Malińskiego. Obraz, o którym marzyłam przez wiele lat, bowiem przed laty w Czechach napisałam do tego obrazu słowa pieśni – DOM.
I uwierzcie mi Państwo, że obraz ten i słowa zaklęte są w jedną całość przekazu, opowieści o tęsknocie człowieka za Domem. Tym, który widzi w snach, o któ-rym marzy i przekonuje wszystkich o tym, że istnieje za widnokręgiem, choć sam chyba nie do końca w to wierzy. Smutna i piękna to opowieść. Zagościł też prof. literatury Frantiśek Vsetićka z Czech wraz z małżonką Verą. Powiem Państwu, że na te rozmowy czekam rok cały, a gdy przyjadą to się nimi nacieszyć nie mogę. W tym roku Frantiśek Vsetićka powiedział publicznie w polanickim Hyde Parku coś niezmiernie dla mnie ważnego. A to właśnie, że tłumacz literatury jest równie ważnym podmiotem dzieła literackiego co autor tekstu oryginalnego. Długo czekałam na takie słowa i oddanie tego ogromnego szacunku powadze i znaczeniu tłumaczy w rozwoju literatury na świecie. W wydanej pod moją redakcją w 2018 r. Antologii Pokoju takie miejsce zajęli tłumacze literatury polskiej, niemieckiej i czeskiej. W niektórych miejscach być może nawet nieco więcej uwagi poświęciłam tłumaczom niż twórcom oryginału. Powiecie Państwo... przerysowane. Jednak celowo, aby zwrócić uwagę Czytelnika na doniosłość i wagę tłumaczenia utworu literackiego. Bowiem tłumaczeniem na język obcy, można tekst literacki umniejszyć i obniżyć jego wartość pierwotną ale można też wynieść wysoko na wyżyny słowa. Stąd moja ogromna uwaga i słowa wdzięczności dla profesjonalistów dających utworom literackim nowe życie, w nowym języku.
Spotkałam się końcem ub.r. z Teresą Bazałą – człowiekiem wielce zasłużonym dla kultury nie tylko polskiej. Człowiekiem ważnym dla kultury trzech narodów. Nasze miejsce na ziemi – Ziemia Kłodzka, to miejsce szczególne, gdzie od wieków znajdował się tygiel wielu kultur. W różnych okresach historii dominujące były różne kultury. Od czasów powojennych wzrasta i rozwija się w naszym regionie kultura polska. Jednak nie możemy zapomnieć ani pominąć okresów dominacji kultury niemieckiej czy kultury czeskiej. W tym miejscu przypomnieć należy słowa dr filologii polskiej Jacka Kajtocha o ciągłości kulturowej i w konkluzji stwierdzenie, że jedno wyrasta z drugiego, płynnie nieuchronnie, czy nam się to podoba czy nie. Teresa Bazała jest redaktor naczelną i sekretarzem rady naukowej czasopisma „Ziemia Kłodzka”, a w latach 1991-1993 piastowała mandat posła na Sejm RP I Kadencji. Odznaczona Srebrnym Krzyżem Zasługi (2001) i Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2011). To jedna z najdzielniejszych kobiet jakie znam. Postać wybitna, mająca świadomość wielkiej misji tworzenia owej wspólnoty kultur na naszej ziemi i poprzez to działanie – wspólnoty naszych narodów. To wielkie dzielenie się w pokoju i szacunku tym wspólnych ogromnym dorobkiem kulturowym jak chlebem.
Wybrałam się też z przyjaciółmi – Grażyną Adamczyk-Lidtke i Aleksandrem Lidtke do Czech w odwiedziny do Very Kopeckiej. Opowiem o tym zimową porą, a dzisiaj wspomnę tylko, że wspólnie odwiedziliśmy na cmentarzu w Broumovie grób wielkiej pisarki czeskiej Marii Stryjovej. Myślę, że nadszedł czas aby dzieła Marii Stryjovej doczekały się dobrych tłumaczeń na język polski. A ja postaram się o to jak tylko będę mogła najlepiej, by polskim Czytelnikom pozwolić na poznanie twórczości tej wybitnej czeskiej pisarki.
Pisałabym jeszcze, jednak miejsca niewiele. A, że wybrać muszę, to napiszę o słonecznej i pełnej radości życia Marii Mistrioti – poetce i animatorce życia literackiego w Grecji. I pisze się nowa historia przyjaźni w najpiękniejszym klimacie serc ojczyzny Greka Zorby.
A i o książkach wspomnę, choć na chwilę. Redaktor „Gazety Kulturalnej” Andrzej Dębkowski przywiózł do Różanego Dworu najnowsze wydania tego czasopisma literackiego i wiele serdeczności. Zagościł w Różanym Dworze Dariusz Pawlicki poeta i eseista polski z nową książką prozatorską PRZYPOMNIENIA (Wrocław 2019) . To opowieść składająca się z 10 esejów i szkiców. Opowieść o ukochanej ziemi rodzinnej autora – Suwalszczyźnie. Czytanie, pozostawiam sobie na długie zimowe wieczory, gdy wiatr wieje i gada. To tak bardzo bliskie mi klimaty... opowieść o ziemi i ludziach, napisana piórem oddanym, człowieka który umiłował. Zbiory Biblioteki Różanego Dworu powiększyły się o ciepłe i czułe wiersze Leszka Szczurka zapisane w tomiku poetyckim CYKADY (Nowa Ruda 2019). To utalentowany twórca, poeta i artysta. Leszka poznałam, gdy byłam dzieckiem. Przyjaźniłam się z jego kuzynką i czasem chodziłyśmy popołudniami do domku Leszkowego nad rzeką... a tam rzeźby i coś nieuchwytnego mieszkało, co po latach wyczarowało z pni rzeźbionych Leszka dłońmi...Poetę. Dwie książki poetyckie przysłał z miasta królewskiego Krakowa Jacek Lubart- Krzysica – ikona kultury polskiej. Wielki poeta związany od zawsze z Piwnicą pod Baranami, edytor, reportażysta, autor piosenek, dramaturg. To książki poetyckie – GORYCZ NADZIEI (Kraków 2019) i JESTEM (Kraków 2016). Wielka, mądra i dojrzała poezja. Najpiękniejsza poezja, a jednocześnie filozofia życia człowieka wrażliwego. Świat filtrowany przez umysł wielki w uznaniu rzeczy doniosłych ale też tych maleńkich, które jak ziarnka piasku zmieniają wielkie żarna świata. Jacek Lubart-Krzysica przysłał mi też nowy almanach poetycki wydany przez Konfraternię Poetów (Kraków 2019), jeszcze ciepły jak bułeczka i pachnący farbą drukarską. Zbiór wierszy wybitnych poetów polskich, do udziału w którym mnie zaprosił. A zaszczyt to wielki, bowiem po raz pierwszy wiersze moje ukazały się wspólnie z poezją Wisławy Szymborskiej, Zbigniewa Herberta, Jerzego Harasymowicza, ks. prof. Mieczysława Malińskiego czy Czesława Miłosza. Pomiędzy wielkimi twórcami literatury polskiej znalazło się miejsce na moje wiersze. I tak to sobie czasem myślę... jak to możliwe, że spełniają się marzenia i dziwnie tam to jakoś – to podniebne ciasto się wyplata w kołaczy warkocze, bo czy to widziane i słyszane rzeczy aby wyjść w jednej małej książeczce z noblistami, z klasykami współczesnej poezji polskiej. A przecie widzę i czytam, i w dłoniach moich leży ten mały skarb... książeczka maleńka. I ile czasu upłynęło, ile dróg przebytych.
I uroczystość w Różanym Dworze – pierwsza próbna płyta PIOSENKI Z RÓŻANEGO DWORU. Moja poezja, utwory na fortepian utalentowanego kompozytora Marcina Szczepankiewicza i piękny wokal Danuty Szczepankiewicz. Nagranie nie studyjne, próbne z premiery koncertu w Klubie Muzyki i Literatury we Wrocławiu. Pierwsza PŁYTA. Owoc dwóch lat pracy.
A i słów kilka o Targach Dobrej Książki we Wrocławiu, na których w grudniu 2019 na zaproszenie prezesa DO ZLP Kazimierza Burnata, reprezentowałam Związek Literatów Polskich wraz z członkiem Zarządu, pisarzem Zbigniewem Niedźwiedzkim-Raviczem.
I wielka gala – koncert jubileuszowy Chóru Cantiamo Tutto pod batutą wybitnie utalentowanego dyrygenta Sebastiana Sikory w Sali Koncertowej Polskiego Radia we Wrocławiu. W uroczystości, na którą zostałam zaproszona przez dyrygenta Sebastiana Sikorę, towarzyszył mi prezes Instytutu Twórców i Animatorów Kultury Historii i Literatury Tadeusz Hołubowicz. Z radością i uwagą słuchaliśmy koncertu. Młodość, młodość i jeszcze raz młodość. Ogromna pasja Sebastiana i Jego artystyczna wizja dla wspaniałych młodych ludzi, którzy związali bardzo poważnie swoją przyszłość z muzyką. Aplauz, kamery, oklaski i cudowna muzyka płynąca Odą do Młodości. Do zespołu należy Marcin Szczepankiewicz – utalentowany kompozytor, pianista, z którym współpracuję od 2017 roku. Czy mogę wróżyć? Jeśli mogę, to wróżę... wielką przyszłość.
I wracamy do Różanego Dworu i miłych odwiedzin Henryka Grzybowskiego z utalentowaną małżonką Sylwią i opowieści o podróży na Ukrainę. I ten szczególny sposób ujmowania w ramy rzeczywistości. Maleńki, a jednocześnie mocno osadzony w realiach historycznych i faktografii. Sposób łączący wartość ważnego przekazu historycznego z pisarskim zagłębieniem się i pochyleniem nad chwilą. Tak by utrwalić ją i zachować w osnowie opowieści. To szczególne łączenie przez Henryka faktów historycznych potwierdzonych miejscem zdarzenia i dokładną datą z... chwilą refleksji i zamyślenia nad końmi pasącymi się we mgle za oknami bielonego dworu na Kresach. Niespotykane to w literaturze połączenie. Nowatorskie i zachwycające, pozwalające przybliżyć historię i sprawić, że chcemy czytać, chcemy słuchać. A to w dzisiejszych czasach jest bezcenne. Namawiam Henryka na takie opisanie świata i publikację tych opowieści z podróży w formie książki. Bowiem Henryk Grzybowski odkrywa ludzi i miejsca dawno zapomniane, łowiąc fakty i utrwalając je w postaci zapisu, który przetrwa i da świadectwo naszej tu dawnej i współczesnej egzystencji i tego, że istnieją jeszcze ludzie, dla których kultura i historia pozostają wielką pasją.

Wydania: