wrzesień 2012

Konferencja prasowa - w sprawie referendum...

Autor: 
Mirosław Awiżeń

No i stało się. Inicjatorzy referendum zebrali wymaganą ilość podpisów, aby doprowadzić do referendum, mimo że zdarzały się przypadki utrudniania, czy też gmatwania procesu zbierania podpisów. Np. zbierano podpisy na tzw. „kontrlisty” pozornie podobne do tych właściwych czy też udostępniono tylko części słupów ogłoszeniowych do wyklejania plakatów ...

Motyką na Koguta

Autor: 
Michał Kołt

Nie umilkły jeszcze echa podpisania przez przedstawicieli Stowarzyszenia Handlowców i Przedsiębiorców Ziemi Kłodzkiej (na etapie założycielskim) w osobach Grzegorza Koguta i Jerzego Motyki, oświadczenia w sprawie budowy nowych i rozbudowy już istniejących wielkopowierzchniowych obiektów handlowych na terenie Kłodzka, a tu zwrot nagły i zapewne przez kupców nieoczekiwany.

Żółta kartka dla Burmistrza i Rady Miasta Kłodzka - komunikat

Autor: 
Zygmunt Jakubczyk

Inicjator Referendum zebrał wymaganą ilość podpisów poparcia dla inicjatywy przeprowadzenia referendum w mieście Kłodzku i jest w przededeniu złożenia stosownego wniosku w Biurze Komisarza Wyborczego w Wałbrzychu. Referendum dotyczy odwołania organów stanowiących Gminy tj. Rady Miejskiej
w Kłodzku oraz Burmistrza Miasta Kłodzka przed upływem kadencji.

Pytanie sondażowe nr 291: Czy książka jest ciekawsza niż film?

Autor: 
Ewa Dec

Do ostatniego numeru naszej gazety wkradł się błąd, przez pomyłkę podaliśmy nieprawidłowe “pytanie sondażowe”. Właściwa wersja pytania nr 290 brzmi: “Co byś zrobił/zrobiła gdybyś wygrał/wygrała 80 tysięcy złotych?”

Równe szanse (?)

Autor: 
Mirosław Awiżeń

W miarę trwania demokracji, im dłużej ona trwa, tym bardziej pogłębia się przepaść RÓWNYCH SZANS.
Nikt, ale to nikt nie startował od zera. Od równych szans. 1989 rok to rok zastany. Jedni mieli mniej, inni więcej - czy to majątku, czy to możliwości, czy to kontaktów „ze światem”, czy też możliwości decydowania ....
Więc - od początku nie było równych szans. Ci, którzy się „zagapili” - odpadali. Ci, co wcześniej „mieli” albo z kapitału początkowego robili się krezusami na wzór wschodnioeuropejskich miliarderów, bądź „topili się" w różnorodnych, niekorzystnych układach nawet typu mafijnego.

Co w trawie piszczy

Autor: 
Katarzyna Redmerska

SKLEP
Szczytna powoli staje się sklepową metropolią. Szczerze mówiąc, super markety powstają tu jak grzyby po deszczu. Oto szykuje się budowa kolejnego, tym razem to „Biedronka”.
Ciekawe co jeszcze wybudują. Może taka mini handlowa galeria?
RYCERZE

Jak państwa zdają egzamin?

Autor: 
Jan Pokrywka

Nie było sukcesu spor-towego, nie było też finansowego, więc zastosowano inny chwyt: państwo zdało egzamin, my zdaliśmy egzamin. Wszyscy nas chwalą za organizację Euro, więc „jest gites i ten-teges”. Tymczasem, o ile Polacy zdali ten egzamin oraz UEFA, za organizację na stadionach, to państwo już nie.

Jednym kij innym marchewka

Lądeckie impresje (161)

Autor: 
Janusz Puszczewicz
ponton2.jpg

Nysa Kłodzka dwukrotnie przecina pasma górskie, tworząc malownicze przełomy. Najbardziej malowniczy jest Przełom Bardzki (dł. ok. 15 km) przecinający Góry Bardzkie. Przez wielu uznawany za „sudecki cud”.
Płynąc pontonem lub kajakiem mamy szczególną okazję poznać ten urokliwy zakątek. Spływy takie organizuje firma Ski-Raft specjalizująca się w organizacji aktywnej turystyki.

Agroturystyczne spotkania

Autor: 
Janusz Puszczewicz

Wędrując po regionie staram się zawsze poznać kolejne gospodarstwa agroturystyczne. To one oferują nam nie tylko upragnioną ciszę, bliskość natury, ale i wiele niepowtarzalnych atrakcji - których nie spotkasz zapewne nawet w najlepszym hotelu. Tym razem chciałbym zaprosić Państwa do gospodarstwa agroturystycznego „U KASI” w Roszycach, nieopodal Kłodzka. Moim przewodnikiem i rozmówcą jest p. Adam Momot – właściciel owego gospodarstwa.
- Obecnie mieszka Pan i pracuje w Niemczech. Drugą jednak nogą jest Pan w Roszycach, zresztą Pana związki z Ziemią Kłodzką są szczególne…

Mężczyzna idealny - opowiadanie cz. 2

Autor: 
Katarzyna Redmerska

Ogród Grety był malowniczo położony. Rosły w nim hortensje, rododendrony, azalie. Także okazałe krzaki róż, orzech włoski, renkloda, mała jabłonka i drzewko czereśni. Na tyłach domu, vis a vis oszklonej werandy w odległości dwudziestu metrów, rosły dwie stare czarne sosny. Z ogrodu roztaczał się widok na góry Włodzickie.
- Coś widzę, że nie wygląda to najlepiej - Piotr spojrzał pytająco na Julkę.
- Słucham? - otrząsnęła się z zamyślenia.