Felietony

Człowieczy los (cz.II)
Maria Lica
... Moją Mamę zastanawiało zawsze, skąd brała pogodę ducha i radość jej Mama, która wbrew przeciwnościom losu byłą osobą niezwykle radosną i życzliwą. „Babuszka” do późnych lat pięknie śpiewała (prawie jak Biczewskaja) i pięknie tańczyła. Niestety, Mama nie oddziedziczyła tych talentów po niej a charakter raczej po swoim Ojcu - bardziej refleksyjno-melancholijny, jednak bez skłonności do alkoholu, którą to dziadek - jako szewc - posiadał. Babuszka i z tych jego cech potrafiła wyciągać radość i zabawę. Dziadek przeżył traumę w dzieciństwie - gdy był kilkuletnim chłopcem wraz z piątką swojego...
Felieton ze Starej Morawy/początek kwietnia 2001 roku
... środki UE przewidziane na sektor kolejowy powinny być w całości wydane na kolej, a jeśli będzie trzeba, powinny być zintensyfikowane NOWE projekty - czytamy w stanowisku Komisji Europejskiej przesłanym w czwartek PAP...Tak, że cieszyć się można, że w miniony piątek dotarła do Stronia z Muzeum Kolejnictwa, piękna, parowa lokomotywa z dołączonymi do niej trzema wagonami: gastronomiczny, kuszetka i zwykły. Brawo! Dodatkowa atrakcja a i dodatkowe, finansowe zaplecze dla działalności naszego centrum kultury w byłym Dworcu PKP ... to pomysł! No i podpisana też w piątek, już na pewno, renowacja...
Człowieczy los? (cz.1)
Maria Lica
„Nie radiś krasiwoj a radiś szczastliwoj” - to zdanie moja Mama powtarzała bardzo często, a po polsku brzmi ono: „nie urodź się piękną a urodź się szczęśliwą”. I pewnie powtarzała te słowa mojej Mamie jej Mama a moja babuszka spod Czerkas. Mama urodziła się latem 1925 roku w Szpole na Ukrainie jako pierwsze dziecko w rodzinie szewca i gospodyni domowej - Lidia była całkiem urodziwa a ze szczęściem różnie bywało. Wkrótce w rodzinie pojawiły się następne dzieci, bracia Wasyl, Miszka i Siergiej. W małej, skromnej chacie było ubogo, chociaż dzięki zaradności babci schludnie i pogodnie. Ale...
Jetsem (chyba) bogaty!!!
Pierwszy dzień wiosny zacząłem w miarę dobrze - wstałem prawą nogą. A później było już tylko lepiej. „Odpaliłem” sprzęt, wszedłem na moją prywatną pocztę, a tam super-wiadomość. Temat - brak tematu; jako nadawca - pan Ignacio Diaz Serna, zupełnie nieznana mi osoba. Ale cóż, ciekawość zwyciężyła i wiadomość otworzyłem. I o mało zawału nie dostałem! Otóż pan Ignacio informuje mnie, co następuje (cytuję wiadomość w wersji oryginalnej): „Drodzy Winner, Ten adres e-mail doprowadzić do ogłoszenia, że e-mail jest jednym z naszych szczęśliwym zwycięzcą w ostatnim loterii lotto Programiści UK National...
Młodzi, wykształceni... ze wsi
Jerzy Lica
W muzycznym show Polsatu wystąpił młody mieszkaniec Sanoka /właściwie to w Sanoku się uczy, a mieszka w jakiejś “zapadłej diurze”/, śpiewając piosenkę Andrzeja Rosiewicza “Pytasz mnie”. Jury skarciło go za ... zbytni patriotyzm. Postawa Piotra i wykonanie piosenki spotkały się jednak z gorącym aplauzem młodej widowni. Warto przytoczyć dialog pomiędzy tym młodym człowiekiem a zbladziowanym “jury”; “No prawie, że umarłam” /”Cora”/... “epatujesz tym głosem z takim zadowoleniem, coś okropnego!, chłopie - ciesz się, ale nie śpiewaj takich piosenek. Jakieś bogoojczyźniane, takie patriotyzmy, nie...
Kasza gryczana - obniża ciśnienie
Uważana jest za jedną z najzdrowszych kasz. Powstaje z łuskanych i prażonych ziaren gryki. Zawierają one dużo białka o wysokiej wartości odżywczej - bogate w lizynę i tryptofan, których nasz organizm sam nie potrafi wytwarzać. Ponadto kasza gryczana zawiera sporo kwasu foliowego, jest zasobna w magnez, cynk, mangan oraz potas i fosfor. W przeciwieństwie do innych kasz nie zakwasza organizmu. Zawarta w niej skrobia chłonie niewiele wody, a potem bardzo powoli ją oddaje. Dlatego po ugotowaniu kasza jest bardzo delikatna. Kaszę gryczaną warto polecić przy zaburzeniach czynności jelit,...
Kuchnia postna
Wielki post tradycyjnie wymusza na nas powściągliwość w jedzeniu i piciu. Kto chce i ma taką potrzebę, przyjmuje zobowiązania niejedzenia niektórych potraw, słodyczy, tłuszczu, mięsa, palenia tytoniu lub picia alkoholi. Na pewno nikomu nie zaszkodzi a wprost przeciwnie, wiele wątróbek, trzustek i innych naszych cennych organów odetchnie z ulgą, pozbędzie się zabójczego cholesterolu a przy okazji nasze kochane ciało paru kilogramów. Nawet 2-3 kg to już ulga dla zmęczonych nóg, przeciążonych stawów lub ledwo pikającego serca. Najzdrowiej chudnie się powoli, zrzucając po jednym kilogramie na...
Felieton ze Starej Morawy/1 dekada marca 2011 roku
Z zagubionej wśród lasów i sudeckich gór Starej Morawy, wiekowej, bo sięgającej IX i X wieku osady o „kulturze”... Ostatnio krótkie rozważania o „kulturze wysokiej” - lub, jak niektórzy nieco ironicznie piszą i mówią”kulturze elit”... Teraz o „drugim” biegunie: „kulturze masowej”, kulturze, która jest „zrozumiała dla ogółu”. Nie jest wyrafinowana ani wyszukana. Jest to propozycja pozwalająca na budowanie „masowego odbiorcy” a także budowanie „odbiorcy biernego”. Jednoznacznie trzeba powiedzieć, że „kultura masowa” poprzez swoją standaryzację, prostotę formy, uproszczenia, powierzchowność...
Jak to miło być kobietą
Kobieta jest równa mężczyźnie dopiero po pięćdziesiątce. Wolna, niezależna, mądra życiową mądrością, piękna - jeśli zechce. Bo nie wszystkim kobietom się chce. Tak jak i mężczyznom się nie chce zadbać o siebie. No, jest równość. Pomińmy milczeniem wiek emerytalny i te parę drobnych różnic. W wielkim świecie mawia się, że prawdziwym kucharzem może być tylko mężczyzna. Kobieta bywa tylko gospodynią domową. Może sobie pogotować, owszem, ale tak przy okazji sprzątania, prania, ścierania kurzy, gadania z dziećmi. Ale jak to mawiają, jak sobie pościelisz - tak się wyśpisz. Ja nie narzekam. Może...
Felieton ze Starej Morawy/koniec lutego 2011 r.
... jesteśmy po tzw. „konkursach” głównie w tematyce „sport” i „kultura”; decyzje są, czy właściwe? - tego już nie warto analizować, bo znów porusza się temat: „kompetencje”... Jesteśmy świadkami, często uczestnikami szkoleń, seminariów, na które w Polsce wydano miliony, jeśli nie miliardy, głównie ze środków europejskich. Proszę mi powiedzieć, ile takich „spotkań” było poświęconych znaczeniu i funkcjonowaniu „kultury”... Nie wiem, nie słyszałem ... ale „wszyscy” doskonale wiedzą jak nią manipulować, jak na jej różne „oblicza” wydać często ogromne kwoty. Generalnie możemy podzielić (znów...
Młode kartofelki
Zima się kończy!!!! Po lesie koło Lądka biegają jenoty (skąd się tam wzięły???) Ostatniego jenota widziałam kilka lat temu w Muzeum Przyrodniczym w Słowińskim Parku Narodowym. Stał sobie wypchany i wysuszony, patrzył na mnie tępo szklanymi oczami i posiadał karteczkę, że pochodzi ze wschodu i tylko czasami zapuszcza się na północ Polski. Bardzo rzadki zwierz. Nie mam żadnych wątpliwości, że mieszkamy raczej na południowym zachodzie, całkowicie poza strefą występowania jenota. Wczoraj rano wstałam obudzona świergotem ptaszka. Mimo porannego mrozu siedział mały, szary bidulek na gałęzi...
Felieton ze Starej Morawy/ ostatnia dekada lutego 2011 roku
Ciekawe, gdyby w naszej społeczności strońskiej przeprowadzono sondaż - co wiesz o haśle: „Kultura dla zmiany społecznej”.... gdyby także w całym „Kraiku Pana Boga” zrobiono taką ankietę... Niestety - słowa: kultura, sztuka, artysta, twórca - przeszły dewaluację (nie rewitalizację) wartości; przez wiele lat konsekwentnie umniejsza się u nas znaczenie i wartość „kultury wysokiej” (ale np. u naszych sąsiadów, Czechów, dzięki chyba m.in. znakomitej osobowości, jaką był i jest Vaclav Havel buduje się konsekwentnie właściwą pozycję tego „sektora”).... Ważny jest oczywiście temat: „kultura masowa”...
Kucharz bez przypraw
Kucharz bez przypraw to jak malarz bez kolorów. Nijak nie widać dzieła, choć macha pędzlem a tylko nieliczni zauważają odcienie bieli. Każdy kucharz ma swoje ulubione smaki i aromaty. Lubię zaglądać do szafek kuchennych i wszelkich schowków na przyprawy. Może to głupio wygląda takie wtykanie nosa w cudze szafki ale to fascynująca przygoda. Po zestawie słoiczków, pudełek i woreczków poznaję właściciela kuchni, jego upodobania, zwyczaje, nastroje. Nerwusy upychają przyprawy byle jak, bez porządku i logiki. Razem z cynamonem leży czosnek i majeranek. Pieprz zmielony w otwartej torebce leży koło...
Wielkie próbowanie destylatów i palinek domowych
„Kdo chce vědět, jakou pálí, at‘s s půllitrem na košt valí!”- tak zachęcały martinkovickie „Hraběnky” do przybycia na „Páty Martínkovický košt pěsti-telských destilátů czyli wielkie próbowanie destylatów i palinek domowych ze zbiorów 2010 roku. W Martinkovicach, zaledwie kilka kilometrów za Tłumaczowem, w ostatnią sobotę odbył się otwarty konkurs domowych destylatów. W kategorii śliwowice, jabłkowe, gruszkowe i mieszane wystawiono do publicznej oceny łącznie 69 alkoholi domowej produkcji. Wstęp na miejscową salę gimnastyczną, gdzie odbywała się impreza, to 130 koron od osoby z prawem do...
Felieton ze Starej Morawy/ połowa lutego 2011 roku
Pisałem, chyba w ub. roku, o sprawności działań władz i mieszkańców Zielonogórskiego i Poznańskiego na rzecz budowania przy „ciągach komunikacyjnych” chodników i utwardzonych duktów dla pieszych i rowerzystów... Zastanawiałem się dlaczego u nas, na Dolnym Śląsku, takie przedsięwzięcia są abstrakcyjne... A bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów pogarsza sie alarmująco. Wydaje się, że wiele zagadnień zupełnie różnie jest interpretowanych i realizowanych w Polsce północno-wschodniej, inaczej w północno-zachodniej. Pokusić się tu można by było o „nowe”, zaskakujące podziały, dzielenie Polski na „A...
Echa pobytu p. Magdy G. w Bystrzycy Kłodzkiej
Maria Czermak
Po ukazaniu się artykułu p. Magdy Gessler w tygodniku „Wprost” (z dnia 30.01.br.) mieszkańcy Bystrzycy Kłodzkiej przez kilka dni mieli o czym rozmawiać. Rzeczywiście, w artykule została ukazana cała mizerota naszej miejscowości i choć z bólem serca, ale muszę przyznać, że prawdziwie. Nieraz zdarzało mi się zamienić kilka słów z turystami błądzącymi po uliczkach naszego miasta, którzy narzekali, że nie ma ani jednej przytulnej kawiarenki, w której można by wypić dobrze zaparzoną kawę, czy herbatę, nie ma też w obrębie starej części miasta eleganckiej restauracji, natomiast uderza w oczy...
Tanio, zdrowo, smacznie
Sałatka ziemniaczana kojarzy się zazwyczaj z ciężką majonezową bryją serwowaną w barach mlecznych i stołówkach do śledzia z cebulką. Proponuję wyjątkowo smaczną i zdrową !!! sałatkę z ziemniaków bez majonezu. Ugotować 5-6 niedużych ziemniaków w łupince, po ostudzeniu obrać ze skórki, pokroić na półcentymetrowe plastry. Cztery jajka na twardo pokroić w ćwiartki. Pięć marynowanych papryk, najlepiej grube, mięsiste pokroić w paseczki. Słoiczek kaparów odcedzić, wsypać do sałatki. Dużą , białą cebulę obrać, przekroić na pół i pociąć w cieniutkie talarki. Rozsunąć palcami na pojedyncze paski i...
Felieton ze Starej Morawy/ przełom stycznia i lutego 2011 r.
... przygotowania do „II Darcia Pierza” w Wapienniku trwają; wiele pań na to spotkanie preparuje próbne porcje wyjątkowego, jarskiego jadła... A jakie pieczywa... Wczoraj „nieco” było w gierałtowskiej chacie kurnej pp. Kalińskich ... smak rósł prawdopodobnie dzięki wspaniałym głosom, jakie towarzyszyły już w „VIII Kolędowaniu”... A w Starej Morawie? Grupa „nietoperzowych pasjonatów” z kręgu Wrocławskiego Uniwersytetu liczyła w „Dolinie Kleśnicy” te tajemnicze, małe ssaki; w samym Wapienniku udało się znaleźć w załomach sufitów i kamieni „sześcioosobową grupę mopków, których wielkość dochodzi...
Nie lubię...
Jerzy Lica
...poniedziałków. To tytuł starej komedii, ale też i dzień kiedy to Redaktor spodziewa się, często naiwnie, że uda mi się coś “wymodzić”. “Wszakoż badziewie” - pisałem przecież niedawno, że “nie warto rozmawiać”. Aliści do porannej kawy i papierosków /zgroza/ włączyłem Radio ZET, czyli raczej bzdet. Panimaju, że dziennikarz ma prawo do swoich poglądów, jako i ich obrony. Jednak to co bezkarnie wyprawia “Stokrotka” przechodzi wszelkie granice profesjonalizmu, a i kultury. Przebija totalnym chamstwem wyraźnie niezrównoważonego marszałka Niesiołowskiego. A dziś akurat dzień św. Franciszka...
Felieton ze Starej Morawy / połowa stycznia 2011 roku
... wiadomo, że już przeszło 20 minut mamy dłuższy dzień, nadal jednak wieczory są długie...co zrobić, aby nie ślęczeć przed telewizorem? „DARCIE PIERZA” - to hasło wydaje się z głębokiej przeszłości, kiedy gospodynie spotykały się i wyciągały dość przestraszonym gęsiom pióra śpiewając i opowiadając o aktualnościach ze wsi i świata; przede wszystkim kto i gdzie hoduje tyle ptactwa aby starczyło dla 10. pań zajęcia.... W jednej ze „staromorawskich zagród”przy zabytkowym Wapienniku „darcie pierza”z artystyczną-hepeningową oprawą; na ogromnym stole wnętrza tej zabytkowej budowli w wyciętych,...
Zupa chrzanowa
Babcia Józia, moja ukochana babcia, już świętej pamięci, przez cały rok straszyła nas zupą chrzanową. Moja siostra i ja, dziewczątka kilkuletnie, z delikatnym podniebieniem, nienawykłym do piekącego smaku chrzanu, płaczące nad tarką, na której z wielkim mozołem ścierałyśmy długi, giętki korzeń to widok zapewne bardzo zabawny. Na samą myśl o tarciu chrzanu właziłyśmy pod łóżko. Babunia zwykle litowała się nad nami i sama zabierała się do tarcia chrzanu. Zupa była pikantna, z dużą ilością gotowanych jaj przeciętych na pół, mocno śmietanowa. Dorośli dokładali do zupy po łyżce chrzanu z miseczki...
Cebula c.d.
Tekst o cebuli z poprzedniego wydania Bramy przeczytała znajoma i zrobiła mi dłuższy wykład o szkodliwości ciasta kruchego z masłem. No dobrze, może i nie jest to zbyt zdrowe opychać się kruchym, maślanym ciastem ale za to jakie smaczne!!! Od kilku lat toczą się dyskusje pomiędzy kucharzami, medykami a dietetykami o wyższości margaryny nad masłem i odwrotnie z wyraźną przewagą na korzyść masła. Dla przeciwników masła mam inną wersję ciasta cebulowego - jako spód można użyć ciasto drożdżowe takie jak do pizzy, ciasto do lasagne, makaron razowy, plastry cukinii itp. Doskonale smakuje cebula...
To se ne vrati?
Jerzy Lica
Wydaje się, iż nasi “mężykowie stanu” strasznie boją się, ażeby Polska nie odgrywała jakiejś poważniejszej roli w polityce europejskiej. Nie chcą się narażać ani “strategicznym partnerom”, z powodzeniem realizującym koncepcję “nasz premier, wasz prezydent”, ani szefowej europejskiej dyplomacji o klaczej powierzchowności i lewackiej prowieniencji. A wszak nie tak dawno temu było zupełnie inaczej. Nawet niefortunny w skutkach epizod gruziński nie przyniósł efektu nie dlatego, że był diabli wiedzą czemu, wyszydzany w Polsce, co z powodu skłonności do zdrady jednego wysoko zasadzonego...
Cebula
W czasach słusznie minionych jako dowcipny komentarz ryzykownych zachowań mawiano - uważaj, bo będę musiała cebulę do wiezienia przynosić !!! Cebula, przez jednych uwielbiana, przez innych wyśmiewana, jest poza wszelką krytyką, jako cenne warzywo dostarczające nam tyle dobra dla naszego ciała jak mało które. Wartości odżywcze na 100 g produktu: woda 89,11 g,magnez 0,129 mg, energia 40 kcal, witamina B1 0,046 mg, fosfor 29 mg, błonnik 1,7 g, witamina B2 0,027 mg, żelazo 0,21 mg, białko 1,1 g witamina B6 0,12 mg, sód 4 mg, tłuszcze 0,1 g, witamina C 7,4 mg, wapń 23 mg, węglowodany 4,24 g,...
Bo warto...
Jerzy Lica
...rozmawiać? To cytat nie tyle znanej audycji tv, co szmonces/?/ powtarzany często w serialu “Świat wg Kiepskich”. Ale czy rzeczywiście “warto rozmawiać”? A jeżeli tak, to z kim i o czym? Jakby coraz mniej stawało się to sensowne. Ludziska jakoś tak się poblokowali, że dziwnie reagują na “oczywiste oczywistości”. I potem sondażownie dają 50% poparcie tym, którzy na zdrowy rozum nie powinni “w życiu” osiągnąć 5-ciu. Ostatnia /?/ heca to nasze /?/ koleje - “tu nie trzeba Bundeswery, tu wystarczy minus cztery”. Przed wojną, “za naszej Polski”, jak mawiała moja śp. Babcia, czyli w Polsce...